Nie mogę nawet poczuć,
choć zapach dotrze wszędzie
Co tu mówić dopiero o dotyku.
Tyle mamy zmysłów
a tylko dwa uruchomione
albo jeden,co sprawia,
ze w środku buduję i burzę nawet,
jak nie zaczęłam jeszcze stawiać fundamentów.
To tak mnie ogranicza.
To tak niesamowicie uciska.
Jak cegła upuszczona z trzech i pół metra.
Na odsłoniętą stopę.
To przecież jakby oglądać wystawę,
która jest za ścianą.
Albo jeść oczyma to,
czym właśnie zajada się przechodzień.
Czy widzieć kawałek czegoś,
a resztę wyobrażać.
Smak powietrza wydychanego
i zapach ubrania
i dotyk suchego policzka.
Tego nie ma tutaj, nie ma i nie będzie.
Wiesz gdzie tego nie ma?
Znasz to miejsce.
Może dlatego kocham czuć ten dotyk,
jak głośno fale muzyki uderzają o moje uszy.
I kocham też smak
i jak na języku coś staje się już brzydkie.
I zostaje zapach,
wiedziałabym czy to fajki, czy nowe perfumy.
Ale nie wiem i nie będę wiedziała.
Ograniczam się,
ograniczamy się!
A gdyby tak nie było?
gdyby nigdy się tego nie poznało,
gdyby nikt tego nie zbudował,
tego ogromnego Świata.
O jeden raz
albo dwa by lepiej się żyło.
Łatwiej, prościej, swobodniej.
Świat, Wirtualny Świat.
Teraz już wiesz.